PZK
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
facebook google+ KONTAKT SZUKAJ
SP7PKI

FORUM KRÓTKOFALARSKIE SP7PKI
NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE
PZK RadioReaktywacja SP9JPA Emisje Cyfrowe

Zachęcamy wszystkich do współtworzenia portalu. Wszelkie informacje, wydarzenia, nowinki techniczne przesyłajcie drogą mail-ową info@pzk.info.pl lub umieszczajcie w formie news-a.

Nawigacja

Odc. 11. Miejscowa fauna i flora

Niektórzy są wędkarzami i uparcie łowią ryby, całymi dniami siedzą nad wodą i machają kijem lub wpatrują się w nieruchomy spławik. Inni są myśliwymi, łażą po lesie, siedzą w ambonie, gdzie komary im z dupy robią sito, a oni niepomni na działanie bzykających wampirów czekają z flintą, by odstrzelić zającowi ucho. Mój stary, na razie siedział cały czas w domu, gdy ja jeździłem z dziewczyną na rowerze po lasach. Czasami braliśmy kocyk, wsiadaliśmy w pociąg, trochę spaceru, ładna polanka i barabara, te sprawy. Gdy wracałem do domu, ojciec się mnie pytał o to, gdzie byłem i jak tam jest, i czy da się stamtąd nadawać. Za którymś razem zdecydował się na to, by zabrać stary transceiver, wziąć antenę i nadawać z terenu. Pomyślałem, że to dobrze, niech ruszy swoje dupsko i trochę połazi po lesie, świeżym powietrzem odetchnie. Znalazłem mu fajne miejsce w rezerwacie, powiedziałem, która to fauna flora jest. Podjechał samochodem, wziął do plecaka akumulator, nadajnik i antenę. Ledwo doszedł na polankę, zadyszany maksymalnie, podwiesił jego najcenniejszą antenę i chciał nadawać, ale coś mu antena nie chciała się zestroić. Walczył z nią dwie godziny, rzucał przekleństwami, w końcu zrezygnowany wrócił do samochodu. Niestety z flory nic nie wyszło, a miejscowa fauna wybiła mu szybę, by ukraść radio z samochodu.

A w tym czasie z dziewczyną po cichu, bo nielegalnie, rozłożyliśmy namiocik w innym rezerwacie, po całkiem fajnym barabara rozwiesiłem kawał drutu, podstroiłem i zacząłem nadawać. Niestety ojca nie było słychać i nikt go nie słyszał. Zrobiłem trochę łączności, zwinąłem sprzęt i po kolejnym numerku zwinęliśmy się do domu. W domu był maksymalnie wkur... stary, nawrzucał, że taką florę faunę to on … i tak dalej, i w ogóle. A co za fiut pomyślał o tym, by jechać do jakiegoś rezerwatu, karmić sobą komary. Już nie mówiłem mu, że całkiem miło spędziłem czas. Dziewczyna powiedziała mi, że trochę w tej faunie florze dziwactw jest, bo przecież pojechaliśmy do lasu, do rezerwatu i zanieczyszczaliśmy falami radiowymi środowisko naturalne. Nie mówiąc o gumkach...

Marcin Marciniak SP5XMI

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.