PZK
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
facebook google+ KONTAKT SZUKAJ
SP7PKI

FORUM KRÓTKOFALARSKIE SP7PKI
NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE
PZK RadioReaktywacja SP9JPA Emisje Cyfrowe

Zachęcamy wszystkich do współtworzenia portalu. Wszelkie informacje, wydarzenia, nowinki techniczne przesyłajcie drogą mail-ową info@pzk.info.pl lub umieszczajcie w formie news-a.

Nawigacja

Odc. 31. Po niewłaściwej stronie kałuży

Ojciec zawsze był nieustępliwy i chodził twardo po ziemi. Tej ziemi. Tym bardziej dobił go wyjazd, który zafundował mu pracodawca mamy. Niestety musiał podjąć ważną decyzję – zapakować się i wyjechać na dość długo do Chicago. Płakał, smutny był całkiem, bo zostawia swój dom, wszystko, co go wiązało z tym miejscem przez ostatnie trzydzieści lat. Na szczęście mieli wyjechać oboje. Po angielsku mówi tak sobie, także dochodzi jeszcze bariera językowa. Pocieszałem go, że w Avondale można żyć bez znajomości języka angielskiego. Gdy szedłem wzdłuż Milwaukee av, w witrynie jednego ze sklepów widziałem ogłoszenie:

Potrzebna pomoc, język angielski wymagany...

Okazało się, że firma pomogła mu załatwić pracę jako elektronik i stał się lokalną "złotą rączką". Sytuację finansową miał dobrą, ale nie można tego było powiedzieć o psychice. Gdy się tylko wprowadził, zatęsknił za wszystkim, co pochodziło z Polski. Nawet kiełbasa z firmy Kurowski Sausage nie rekompensowała tęsknoty za krajem.

Mama gotowała obiady, spotykał się z kilkoma kolegami, których życie rzuciło za kałużę i tam zakotwiczyli, ale niewiele to pomagało.

Zgłosił się do ARRL z polską licencją, chłopaki zobaczyli do papierów i wiadomo było, że nie będzie miał problemów. Z racji na język ledwo zdał egzamin teoretyczny na któryś stopień licencji, ale w telegrafii jako opcja był lepszy od najlepszego z egzaminatorów. Dostał licencję amerykańską. Niestety musiał rozstać się z polskim znakiem, nie może nadawać cały czas jako SP ojciec i to go strasznie boli. Kupił wzmacniacz i dwie wielkie anteny, ale na szczęście zadzwonił do mnie, zanim zaczął to instalować. Obudził mnie w nocy:
- Synu, usłyszysz mnie wreszcie na krótkich.
- O, to świetnie, a co zamierzasz?
- Kupiłem quada i wielką yagę na dwa pasma. I nowiutkiego fantastycznego Benchera!
- Już zamontowałeś anteny, czy jeszcze nie?
- Jeszcze nie, ale jutro zabieram się za robotę, mam wolne.
Weź mamę i powiedzcie sąsiadom, że to będzie stacja do łączności kryzysowej z amerykańskim ARRL w przypadku tornada i innych klęsk żywiołowych. Przygotuj papiery i kup ubezpieczenie.

Tak też zrobił. Sąsiedzi początkowo zastanawiali się, po co to komu, ale argument o ARRL i łączności kryzysowej najwyraźniej zadziałał.
Teraz nawet niektórzy amerykańscy krótkofalowcy mu zazdroszczą, bo stary nigdy nie byłby zadowolony z takiego czegoś...

Jego antena jest większa, sztywniejsza i się świeci jak... (tu odpowiednie skojarzenie, zaiste bardzo celne).
Od tego czasu regularnie odzywa się na KF i łapie wszystkie stacje z Polski. Powiedział mi, że strasznie mu brakuje polskiego kółeczka, prób mikrofonów, dyskusji na polskich przemiennikach i w ogóle naszego klimatu.
Brakuje mu nawet polskiego QRM, bo ten amerykański jest jakiś bezduszny.

Marcin Marciniak SP5XMI

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.