PZK
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
facebook google+ KONTAKT SZUKAJ
SP7PKI

FORUM KRÓTKOFALARSKIE SP7PKI
NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE
PZK RadioReaktywacja SP9JPA Emisje Cyfrowe

Zachęcamy wszystkich do współtworzenia portalu. Wszelkie informacje, wydarzenia, nowinki techniczne przesyłajcie drogą mail-ową info@pzk.info.pl lub umieszczajcie w formie news-a.

Nawigacja

Odc. 45. QAZ!

Po doświadczeniu potęgi pioruna na połoninie Wetlińskiej, stary poważnie podchodził do ochrony sprzętu przed burzą. Mówił, że zrobił wszystko, co tylko się da – pouziemiał tam, gdzie się dało, porobił przepusty z odgromnikami gazowymi, zainstalował różne zabezpieczenia. Teraz piorun może mnie pocałować w dupę - mawiał.

Dzień przed zawodami stary słuchał sobie na którymś z pasm, gdy mama zawołała go na obiad. W trakcie obiadu znienacka przyszła silna letnia burza, ale ojciec spokojnie jadł, bo wiele już takich burz się zdążyło przewinąć nad masztami stacji. Jedna zniszczyła szmatę z logo sponsora i tyle – to były jedyne straty. Niestety nie tym razem.

Gdy podnosił widelec nagle błysk, huk, a chwilę potem z drzwi chatki wyleciał dym. Podbiegł i stanął zrozpaczony. Piorun zniszczył oba radia starego, jedno moje, przełącznik antenowy, wzmacniacz, dwa fidery i jedną z anten. Pożar szybko ugasiłem gaśnicą. W fatalnie zdołowanym nastroju dokończyliśmy wystygnięty obiad. Nie smakował nam zupełnie. Stary prawie płakał, został praktycznie z niczym, a następnego dnia były zawody.
Czy na pewno z niczym?

Miałem ze sobą FT80C, który mi dali do naprawy. Na szczęście zepsute były tylko przyciski MODE oraz BAND i szybko to naprawiłem. Zacinała się grzechotka, ale to nic nadzwyczajnego. Powiedziałem staremu, że mamy transceiver i może jakieś szanse będą. Powoli nadzieja zaczęła w niego wstępować. Nadajnik oddaje aż 120W, niestety nie ma keyera i w grę wchodzi tylko klucz sztorcowy, komputer albo bug. Ojciec się wzdrygał przed tak badziewnym sprzętem w porównaniu do wyczynowych maszyn, ale w krótkich żołnierskich słowach kpt. Bomby mu powiedziałem, że nie ma co płakać, trzeba napier.....

Stary nie mógł zasnąć. Na noc odłączył od tego FT80C wszystkie kable i zabrał radio do domu. Z żadnym transceiverem nigdy tak nie postępował, nawet z ukochanym FT2000 kupionym w USA, czy Electraftem, który kosztował go tyle pracy i wyrzeczeń.

W nocy naprawiłem sterowanie drugą Yagą, położyłem tymczasowe kable. W jednym ze wzmacniaczy piorun „tylko” zjarał sterowanie, bo ruskiej lampy nic nie ruszy. O trzeciej nad ranem naprawiłem to, sprawdziłem i mamy moc, chociaż tylko na dwóch pasmach. Gdy stary wstał, a ja się kładłem spać na kilka godzin snu, aż mu oczy błyszczały - była szansa!
Gdy zasypiałem zmęczony, zauważyłem minimalne przygasanie lampki nocnej, ojciec nadawał CQ, a potem jakieś NN, a to znaczy, że wszystko działa.
Ojciec te zawody wygrał. Na kluczu z lat sześćdziesiątych i przy użyciu transceivera, który dla tak zwanego prawdziwego contestmana i niemal „zawodowego krótkofalowca” (tu ironia) jest niewart nawet spojrzenia.

Stary kiedyś mówił, że piorun może go pocałować w dupę. Zmienił zdanie, gdy piorun to zrobił.
Od tego czasu zawsze odłącza wszystkie fidery na wejściu do chatki, od transceiverów odłącza wszystkie kable włącznie z zasilaniem. Kupił sobie FT-80C i trzyma w domu. Obok mnóstwa różnych sprzętów, z których nigdy nie skorzysta. Albo mu się tak wydaje. Do następnej pechowej burzy.

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.