PZK
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
facebook google+ KONTAKT SZUKAJ
SP7PKI

FORUM KRÓTKOFALARSKIE SP7PKI
NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE
PZK RadioReaktywacja SP9JPA Emisje Cyfrowe

Zachęcamy wszystkich do współtworzenia portalu. Wszelkie informacje, wydarzenia, nowinki techniczne przesyłajcie drogą mail-ową info@pzk.info.pl lub umieszczajcie w formie news-a.

Nawigacja

Odc. 48. Trrrr Brrr Tr Br

Dla mojego ojca najważniejszą emisją jest telegrafia – jest to powszechnie znany fakt i nikt z tym nie dyskutuje. Osobiście wolę fonię, bo mi zawsze jakoś milej rozmawiać z kimś po drugiej stronie. Poza tym rozmowa jest szybsza od CW, przynajmniej tak mi się wydawało. Ojciec twierdzi, że mam rację – tak mi się wydawało.
Raz podczas jednych ćwiczeń wszedł maruda (niech mu fider lekkim będzie) i stary pokazał mu jego miejsce w szeregu, ale potem powiedział mi, że potrafi odbierać jeszcze szybciej. Bo to nie sztuka podkręcić tempo w komputerze. Trzeba jeszcze umieć to nadać i odebrać ręcznie. Poprosiłem kiedyś o mały pokaz.
Wskoczył na pasmo, znalazł kawałek wolnego miejsca i podkręcił tempo. Trr Brr Trrrr – wyłapałem tylko CQ i kawałek znaku, ale też nie powiedziałbym na pewno, że to jest to. Kilka takich emisji i ktoś mu odpowiedział w podobnym tempie. Tata powiedział, że to Włoch, mistrz szybkiej telegrafii, ale kilku Polaków też to potrafi. Ja też – powiedział z dumą.
-Bo wiesz – powiedział – kiedyś się dużo nadawało z klucza i opłacało się umieć nadawać naprawdę szybko. Na osiemdziesiątce działało kilku fonistów, którzy szeroko chodzili, wszystkich gnoili, że oni wszystko potrafią, a my niczego nie umiemy, a w ogóle nie potrafimy się zachować. Tymczasem ci sami wielcy krótkofalowcy, gdy przyszło do CW byli cieniutcy jak zupka więzienna. Ty jesteś teraz mocniejszy od nich w kluczu. My nie mogliśmy sobie spokojnie pogadać na fonii, to gadaliśmy na CW. Żuliśmy szmaty w tempie pięćdziesiąt grup na minutę, gadaliśmy o dziewczynach i tym, co się z nimi robiło. I tylko wtajemniczeni potrafili to odebrać, a takich było bardzo mało. Ba, nie każdy miał nawet sprzęt, by nadawać w takim tempie, tego nie da rady zrobić na normalnym kluczu sztorcowym. Buga nie miałem, o elektronie, czyli kluczu elektronicznym jeszcze nikt nie marzył. Miałem za to sposób z brzeszczotem. I na tym wygrałem kilka razy zawody szybkiej telegrafii.
Moje nieme zdziwienie. Jakim brzeszczotem?
-Ano, bierzesz se brzeszczot, gwoździe na desce i robisz klucz. Tylko przy lampowym nadajniku musiałem uważać, bo tam było napięcie i trzeba było izolować brzeszczot, bo kopał. Tata powoli wstał, poszliśmy do warsztatu, wziął stary brzeszczot, kawałek deski, wbił dwa gwoździe, w tym jeden, który trzymał brzeszczot przez dziurkę, a drugi robił za styk, potem wbił jeszcze jeden gwóźdź, wygiął. Potem jeszcze jeden. Stuknął w brzeszczot kciukiem i dogiął gwoździe. Połączył przewodem i całe dzieło zaniósł do chatki. Odłączył kabel od klucza sztorcowego, dołączył przewody od tego wynalazku i....
CQ CQ CQ DE SP OJCIEC PSE K. W niezłym tempie, szybciej niż ja normalnie odbieram. Zgłosił się kolega. Tata dogiął gwóźdź kciukiem, zaczął nadawać jeszcze szybciej. Wystarczy puścić brzeszczot, by drgał – i są kropki. Kreski nadaje się ręcznie, pociągając brzeszczot palcem. Genialne!
Tata rozmawia z tym kolegą na CW, rozmawia, a nagle udało mi się odczytać jego odpowiedź:
- WSZYSTKO OK ALE CHYBA MASZ ZA KROTKIE PRZERWY W TWOIM ELEKTRONIE...

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.